Julita i huśtawki
"Julita i huśtawki" to książka przewrotna. Do rodzinnego miasteczka przybywa narrator - pisarz, by przez kilka letnich tygodni tworzyć powieść i jednocześnie prowadzić skomplikowaną psychologiczną grę ze swoją ukochaną, którą nazywa Metką. To właśnie ona i jej przyjaciele z dzieciństwa stają się bohaterami jego książki, a także książki Kowalewskiej, opisanymi od pierwszego krzyku gdzieś w końcówce 1955 roku aż po kres Peerelu. Dzieciństwo, szkoła, dojrzewanie, pierwsza miłość, pierwsza śmierć - "historia pewnego pokolenia", jak ironicznie pisze narrator... Prosty zabieg powieści w powieści pozwala Kowalewskiej na dystans wobec stworzonych przez siebie postaci i zwłaszcza wobec PRL, który jest tłem, ale także bohaterem utworu, może nawet najważniejszym! Książka jest przy tym zbudowana tak, jakby autorka patrzyła na opisywany przez siebie świat raz przez lupę, śledząc każdy szczegół, to znów przez lunetę, z daleka, skąd widać więcej i szerzej, ale przestrzeń i czas łagodzi kontury zdarzeń. Więcej jest oczywiście obrazków spod lupy, pokazujących kolejne ważne momenty z życia bohaterów. Autorka zadała sobie wiele trudu, by każdy z tych obrazków był autonomiczny, a jednocześnie, by idealnie pasował do całości. Rodzi się porównanie do ozdobnych szkiełek, które, pozornie różne pod względem kształtu i koloru, układają się w harmonijny witraż.
Jaki witraż układa Kowalewska? Powieść o pewnym pokoleniu, jak twierdzi narrator? Powieść o Peerelu? A może powieść o miłości i śmierci? O straconych złudzeniach. Ale także o aniołach, o czarodziejskim źródle, o zwykłym życiu, o trwaniu mimo przeciwności, o kałużach, o kotach, o polskiej prowincji, sennej i cierpliwej. A gdzieś w podtekście także o źródłach inspiracji - zwłaszcza o najpotężniejszych - miłości i namiętności. I to wszystko w jednej powieści? Czemu nie!
***
"Ta książka wzbudziła we mnie w niewiarygodny sposób całą odrazę i sentyment do czasów PRL-u. Zapachy, barwy, bezsens i marzenia. Kowalewska w mistrzowski sposób odmalowała mi kraj lat dziecinnych... i młodości. On "jeden zostaje, jak odwieczne kochanie". Mój garb, którego już nie wymienię, bez którego nie istnieję".
Jan Grzegorczyk, autor "Adieu. Przypadki księdza Grossera"
Zobacz także
Nasza historia
Wydawnictwo rozpoczęło działalność od wydawania współczesnej światowej
literatury beletrystycznej (seria Kameleon, w ramach której ukazują się
bestsellery ostatnich lat). Wydawnictwo wydało m.in. Zaklinacza koni Nicholasa
Evansa, Smażone zielone pomidory i Witaj na świecie, Maleńka! Fannie Flagg, Bóg
rzeczy małych Arundhati Roy, powieści Thomasa Bergera, Petera Hedgesa, Eriki
Jong, Stephena Kinga, Dziennik Bridget Jones oraz W pogoni za rozumem.
Od 2001 roku Zysk i S-ka wydaje także serię Polski Kameleon, w której publikuje
polską literaturę powieściową.
Następnie wydawnictwo rozszerzyło swoją ofertę o książki z gatunku science
fiction, fantasy i powieści grozy. W roku 1997 opublikowało nowe tłumaczenie
Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena, za które otrzymało nagrodę „Sfinksa” (nagroda
przyznawana przez czytelników), a także wydaje cykl książek napisanych na
podstawie gry RPG Dragonlance. W 1997 roku wydawnictwo zostało laureatem Złotego
Meteora.
na zwrot