Pierścień Bolesława
- Co pan robi?! - wykrzyknąłem z zażenowaniem.
- Już wczoraj chciałem pana o niego spytać - powiedział, marszcząc brwi i z bliska przypatrując się mojej dłoni. - Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, jeszcze go pan nie nosił.
Ach, więc to o to mu chodziło.
- Interesująca robota - powiedział. - Bardzo stara. Ale utrzymany jest w miarę dobrym stanie. Tylko ten rysunek się zamazał, wytarł.
Dopiero po jego słowach uświadomiłem sobie, że na zewnętrznej stronie sygnetu, która z początku wydawała mi się tylko pustym licem, musiał być kiedyś wygrawerowany jakiś konkretny wzór. Teraz, niestety, pozostało tylko kilka nierównomiernie rozrzuconych linii, kresek właściwie, układających się w niezrozumiały, abstrakcyjny ornament.
- Nie mam pojęcia, co to mogło być - powiedziałem, nieco zniecierpliwiony jego przedłużającym się zainteresowaniem pierścieniem.
Adamski nadal jednak nie wypuszczał mojej dłoni ze swojej ręki.
- No cóż, to właściwie nie moja sprawa - powiedział w końcu - ale ośmielę się spytać, proszę wybaczyć, skąd się u pana wziął? Gdy [Mieszko II] umarł w roku Pańskim 1033, nastąpił po nim pierworodny syn jego Bolesław. Skoro ten został ukoronowany na króla, wyrządzał swej matce wiele zniewag. Matka jego, pochodząca ze znakomitego rodu, nie mogąc znieść jego niegodziwości, zabrawszy maleńkiego syna swego Kazimierza wróciła do ziemi ojczystej do Saksonii, do Brunszwiku, i umieściwszy tam syna dla nauki miała wstąpić do jakiegoś klasztoru zakonnic. Bolesław zaś z powodu srogości i potworności występków, których się dopuszczał, źle zakończył życie i choć odznaczony został koroną królewską, nie wchodzi w poczet królów i książąt Polski.
Kronika wielkopolska, ok. 1295 r.
Erudycyjne odniesienia do literatury (...) i przekazów kulturowych, dobre pióro, które poradziło sobie ze skomplikowanymi wywodami językoznawczymi i filozoficznymi, ale też ze śmiałymi scenami erotycznymi czy brutalnymi, ogromny potencjał wyobraźniowy to cechy, które sprawiają, że powieść Wojtysia jest interesująca i bardzo wciągająca. A nade wszystko wielowymiarowa i spójna. Polecam wszystkim, którzy lubią się wczytywać w słowa.Jolanta Świetlikowska, zbrodniawbibliotece.pl
Zbigniew Wojtyś (ur. 1962 r. w Kaliszu) - prozaik, tłumacz. W 1985 r. ukończył anglistykę na UAM, gdzie później do 1991 r. prowadził zajęcia z literatury angielskiej. Potem - jak sam mówi - bawił się trochę biznesem, ale gdy go to w końcu znudziło, wrócił do swojej wrodzonej pasji, czyli do literatury. W 2007 r. zadebiutował powieścią Filatelista .Zobacz także
Nasza historia
Wydawnictwo rozpoczęło działalność od wydawania współczesnej światowej
literatury beletrystycznej (seria Kameleon, w ramach której ukazują się
bestsellery ostatnich lat). Wydawnictwo wydało m.in. Zaklinacza koni Nicholasa
Evansa, Smażone zielone pomidory i Witaj na świecie, Maleńka! Fannie Flagg, Bóg
rzeczy małych Arundhati Roy, powieści Thomasa Bergera, Petera Hedgesa, Eriki
Jong, Stephena Kinga, Dziennik Bridget Jones oraz W pogoni za rozumem.
Od 2001 roku Zysk i S-ka wydaje także serię Polski Kameleon, w której publikuje
polską literaturę powieściową.
Następnie wydawnictwo rozszerzyło swoją ofertę o książki z gatunku science
fiction, fantasy i powieści grozy. W roku 1997 opublikowało nowe tłumaczenie
Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena, za które otrzymało nagrodę „Sfinksa” (nagroda
przyznawana przez czytelników), a także wydaje cykl książek napisanych na
podstawie gry RPG Dragonlance. W 1997 roku wydawnictwo zostało laureatem Złotego
Meteora.
na zwrot